
Koncepcja cyfrowego pełnomocnika zdolnego do rozpoznania preferencji politycznych obywatela z precyzją dorównującą – lub przewyższającą – jego własną samoświadomość, monitorującego każdą inicjatywę ustawodawczą i oddającego głosy w czasie rzeczywistym, jeszcze niedawno przynależała do sfery fantastyki naukowej. Obecnie staje się technicznie wykonalna. Choć delegowanie funkcji reprezentacji politycznej na systemy sztucznej inteligencji może wydawać się radykalne, koncepcja ta bazuje na fundamentalnej prawdzie o współczesnych systemach politycznych: demokracja przedstawicielska istnieje przede wszystkim dlatego, że nie wszyscy obywatele mogą uczestniczyć bezpośrednio w każdym procesie decyzyjnym.
Strukturalne ograniczenia demokracji reprezentatywnej
Deficyty informacyjne w komunikacji politycznej
Demokracja przedstawicielska wymaga od wybranych przedstawicieli agregacji i reprezentacji preferencji ich elektoratu. Najoczywistszym uzasadnieniem tego modelu są ograniczenia logistyczne: obywatele nie dysponują czasem ani możliwościami bezpośredniego komunikowania swoich preferencji w odniesieniu do każdej decyzji publicznej, a fizyczne uczestnictwo wszystkich uprawnionych w obradach legislatury jest niemożliwe.
System ten charakteryzuje się istotnymi niedoskonałościami. Obywatele wybierają reprezentantów i przekazują im sygnały o zróżnicowanym stopniu precyzji – nierzadko mało wyraźne lub wręcz niejednoznaczne – dotyczące ich oczekiwań, po czym powierzają im zadanie ekstrapolacji szczegółów. Kampanie wyborcze konstruowane są zazwyczaj wokół kilku kluczowych kwestii – takich jak imigracja, podatki czy ochrona zdrowia – przy czym każdy kandydat zajmuje określone stanowisko w tych obszarach. Zwycięzca wyborów interpretuje wynik jako mandat do samodzielnego rozstrzygania pozostałych zagadnień. Mechanizmy dodatkowego sygnalizowania preferencji, takie jak referenda czy inicjatywy obywatelskie, występują sporadycznie. Wybrani przedstawiciele prowadzą wprawdzie bezpośrednie konsultacje z częścią elektoratu, lecz mają one zazwyczaj ograniczony zasięg, zaś sygnały zbiorowe czerpane są z badań opinii publicznej oraz mediów społecznościowych. Rezultatem jest niewystarczająca wymiana informacji między obywatelami a ich reprezentantami, co utrudnia zapewnienie zgodności działań przedstawicieli z preferencjami ich wyborców.
Technologiczna transformacja uczestnictwa demokratycznego
Sztuczna inteligencja ma potencjał zrewolucjonizowania funkcjonowania demokracji w stopniu przewyższającym wpływ jakiejkolwiek wcześniejszej technologii. W publikacji „Rewiring Democracy: How AI Will Transform Our Politics, Government, and Citizenship” autorzy argumentują, że wpływ AI na systemy demokratyczne może okazać się bezprecedensowy, między innymi ze względu na unikalną zdolność tej technologii do przekształcania komunikacji werbalnej w autonomiczne działanie. W przeciwieństwie do narzędzi pasywnych, agenci AI mogą wykonywać zadania – od prostych poleceń po złożone sekwencje działań – w imieniu każdego, kto jest w stanie sformułować instrukcję. W miarę integracji AI z połączonymi systemami cyfrowymi, jej potencjalny wpływ na procesy polityczne, w tym lobbying czy nawet głosowanie, będzie systematycznie wzrastać.
Systemy AI mogłyby identyfikować poglądy obywateli, ekstrapolować ich preferencje polityczne i prowadzić działania w ich imieniu. Prawdopodobne jest, że proces ten rozpocznie się w kontekstach pozarządowych. Pełnomocnicy AI zostali już zaproponowani jako mechanizm głosowania w imieniu funduszy inwestycyjnych kontrolujących głosy akcjonariuszy korporacji. W przypadku obywateli, osobisty asystent AI wytrenowany na podstawie ich preferencji politycznych i stale dostosowujący się do ich ewolucji mógłby doradzać w kwestiach alokacji darowizn politycznych, wyboru kandydatów czy poparcia dla inicjatyw referendalnych. Już obecnie funkcjonują platformy internetowe oferujące taką funkcjonalność na podstawie krótkiego kwestionariusza; osobisty asystent AI mógłby stanowić znacznie bardziej zaawansowany instrument nawigacji politycznej.
Przesunięcie równowagi władzy: od legislatury do demokracji bezpośredniej
W miarę upowszechnienia AI w strukturach rządowych może dojść do przesunięcia balansu władzy między ustawodawcami a obywatelami. W szczególności systemy te mogłyby uczynić inicjatywy obywatelskie – jako formę demokracji bezpośredniej – bardziej efektywnym i skutecznym mechanizmem stanowienia prawa, co przeniosłoby proces tworzenia polityki publicznej z rąk legislatorów bezpośrednio do obywateli.
Ograniczenia współczesnych mechanizmów demokracji bezpośredniej
Współcześnie większość referendów ma charakter ściśle binarny: propozycja zostaje precyzyjnie zdefiniowana, a obywatele głosują „za” lub „przeciw”. W takim systemie nawet społecznie pożądane rozwiązania polityczne mogą zostać odrzucone, jeśli sformułowanie propozycji jest nieoptymalne. Zwolennicy odrzuconej inicjatywy mogą być zmuszeni oczekiwać latami na kolejny cykl wyborczy, by podjąć ponowną próbę. To ograniczenie czyni demokrację bezpośrednią znacznie mniej elastyczną niż proces legislacyjny prowadzony przez wybranych przedstawicieli, którzy dysponują uprawnieniami do negocjacji, wymiany ustępstw, kompromisu i iteracyjnego udoskonalania projektów ustaw, a także do wielokrotnego przeprowadzania głosowań aż do osiągnięcia konsensusu.
AI jako instrument rozszerzonego uczestnictwa obywatelskiego
System AI nauczony rozpoznawania indywidualnych preferencji mógłby działać jako osobisty pełnomocnik polityczny. Poszczególni wyborcy są pozbawieni wspomnianych opcji ze względu na ich liczebność oraz ograniczenia czasowe. Brak czasu na codzienne głosowanie oraz na badanie dziesiątków zagadnień politycznych czy analizę języka prawnego projektów ustaw rozpatrywanych przez legislatury stanowi istotną barierę partycypacji.
Pełnomocnik AI mógłby rozwinąć zaawansowane rozumienie preferencji politycznych użytkownika i wspierać go w podejmowaniu decyzji głosowania. Jeśli stanowisko w nowej kwestii wynika jednoznacznie z wcześniejszego zachowania – takiego jak historia głosowań i dotychczasowe interakcje z AI – system nie wymagałby konsultacji z użytkownikiem. W przypadku braku pewności co do stanowiska, AI mógłby zadawać pytania precyzujące. Jeśli użytkownik ufa swojemu pełnomocnikowi AI w zakresie dostarczania istotnych informacji kontekstowych, mogłoby to eliminować potrzebę niezależnych badań. Przy właściwym projektowaniu takich narzędzi i ich akceptacji zarówno przez obywateli, jak i urzędników, instytucje rządowe mogłyby stać się bardziej responsywne wobec głosu społecznego i zwiększyć swoją efektywność. Ta wizja zawiera oczywiście liczne warunki i hipotetyczne założenia dotyczące zaufania, stanowi jednak naturalną ekstrapolację narzędzi rzecznictwa szczegółowo omówionych w publikacji autorów.
Pełnomocnicy AI mogliby zachęcać do zwiększonej frekwencji wyborczej. Najbardziej oczywistym sposobem, w jaki AI może poprawić obecną sytuację, jest wsparcie obywateli w odpowiadaniu na zwiększoną liczbę inicjatyw referendalnych. Współcześnie bezpartyjne przewodniki wyborcy, prezentujące argumenty za i przeciw każdej inicjatywie, stanowią wartościowe narzędzie wspierające decyzje wyborcze. Przewodniki te zawierają jednak często kilka gęsto zapełnionych stron na pytanie, co ogranicza ich skalowalność dla ludzkiego czytelnika. Jeśli AI ułatwiłaby podejmowanie decyzji wyborczych, obywatele mogliby głosować w znacznie większej liczbie referendów. Przyszłe karty do głosowania mogłyby zawierać setki pozycji i być stosowane z większą częstotliwością, umożliwiając wyborcom kontrolę polityki publicznej z bezprecedensowym poziomem szczegółowości.
Spekulatywne scenariusze pełnej delegacji politycznej
W bardziej spekulatywnym scenariuszu wyborcy mogliby autoryzować pełnomocnika AI do głosowania w ich imieniu. Jeśli wyborcy byliby indywidualnie reprezentowani przez efektywnych, skutecznych i godnych zaufania pełnomocników AI, mogliby być konsultowani – za pośrednictwem swoich pełnomocników – częściej i z większą głębią. Inicjatywy referendalne nie musiałyby mieć charakteru binarnego ani być synchronizowane z cyklami wyborczymi. Za pośrednictwem pełnomocników wyborcy mogliby być konsultowani w trybie ciągłym i z rozbudowanym zestawem opcji, co umożliwiłoby uchwycenie znacznie bardziej zniuansowanej reprezentacji ich indywidualnych i zbiorowych preferencji.
Jeszcze bardziej radykalnie, AI mogłaby ułatwiać nową formę demokracji bezpośredniej, w której kombinacja wyborców i ich pełnomocników AI kolektywnie podejmowałaby decyzje polityczne. Można wyobrazić sobie system polityczny, w którym osobista AI wytrenowana na podstawie pragnień, potrzeb, przekonań, systemu wartości i preferencji politycznych użytkownika staje się jego osobistym przedstawicielem w masowej legislaturze, gdzie miliony takich pełnomocników kolektywnie debatują i następnie głosują nad ustawodawstwem. Gdy kwestie szczególnie istotne dla użytkownika byłyby przedmiotem obrad, jego asystent AI mógłby prosić o bezpośrednie przedstawienie opinii i oddanie głosu.
Ekstensja praw na grupy pozbawione reprezentacji
Ta wizja z pewnością odbiega od współczesnego modelu demokracji, lecz naukowcy tworzą narzędzia AI, które mogłyby w przyszłości umożliwić te nowe formy sprawowania władzy. Informatycy rozwijają obecnie koncepcję zwaną „generatywnym wyborem społecznym”, w ramach której systemy AI uczą się indywidualnych preferencji politycznych, a następnie kolektywnie i iteracyjnie generują propozycje polityk, z którymi wyraźna większość zaangażowanych ludzi by się zgodziła. Docelowo systemy takie mogłyby nawet proponować sformułowania legislacyjne.
Pełnomocnicy AI mogliby wspierać reprezentację interesów osób nieposiadających prawa wyborczego w procesie legislacyjnym: dzieci, zwierząt, a nawet przyszłych pokoleń. Moglibyśmy instruować pełnomocników AI, by odpowiednio reprezentowali interesy tych grup. Nie oznacza to przyznania prawa wyborczego określonym personom AI, lecz mogłoby implikować, że deliberacja i formułowanie polityk obejmowałyby przedstawicieli AI preferujących na przykład polityki wspierające ochronę lasów.
Dla osób niezaznajomionych z tą problematyką może to brzmieć jak fantazja, lecz wyzwanie internalizacji podmiotów nieposiadających prawa głosu w systemie politycznym jest dobrze zbadanym problemem w ekonomii, prawie i naukach politycznych. Konwencje ONZ wzywają do reprezentacji dzieci w postępowaniach prawnych. Setki jurysdykcji uznają „prawa przyrody”, analogiczne do praw człowieka. Opracowanie i integracja systemów AI komunikujących się bezpośrednio w imieniu tych grup wykluczonych może stanowić jedną z metod realizacji tego celu. Idąc dalej, jeśli systemy AI obecnie rozwijane w celu komunikacji ze zwierzętami osiągną znaczący postęp, ugruntowane koncepcje reprezentacji nieludzkiej nabiorą nowego znaczenia.
Ochrona integralności demokracji wspomaganej przez AI.
Wyzwania związane z zaufaniem i ryzyka manipulacji
Implementacja pełnomocników AI może oczywiście przynieść niekorzystne skutki. Po pierwsze, jak omawiano w wielu kontekstach, wymagałaby ona ogromnego zaufania między wyborcami a ich pełnomocnikiem AI. System nie będzie funkcjonował, jeśli użytkownik obawia się, że może źle zrozumieć jego intencje lub błędnie przedstawić pytanie referendalne. Nie będzie działał, jeśli pełnomocnicy są inherentnie stronniczy w kierunku czyichś poglądów, takich jak poglądy korporacji, która go stworzyła. Nie będzie również działał, jeśli użytkownik musi obawiać się włamania do swojego AI.
AI może błędnie reprezentować użytkownika w głosowaniu. Pełnomocnicy AI mogą nie zapewniać dokładnej reprezentacji poglądów politycznych. System AI ekstrapolujący z jednej odpowiedzi na inną może się mylić. To klasyczny problem zarówno w statystyce, jak i w AI; istnieją metody pozwalające zrozumieć, kiedy system predykcyjny nie generalizuje prawidłowo z jednej domeny, takiej jak jeden typ pytania referendalnego, na inną. Pełnomocnik AI może przewidzieć odpowiedź na nowe pytanie polityczne – rzeczywiste lub symulowane – i skonsultować się z użytkownikiem w sprawie wyniku. Jeśli pełnomocnik się myli, użytkownik może go o tym poinformować, aktualizując tym samym zarówno rozumienie narzędzia odnośnie częstotliwości konsultacji, jak i własne rozumienie jego niezawodności. Każdy będzie miał inną tolerancję dla tego rodzaju błędów, więc pełnomocnik AI można wytrenować tak, aby konsultował się z właścicielem tak często, jak uznają za stosowne.
Potencjał zwiększenia sprawiedliwości rządowej
Dobra reprezentacja AI mogłaby uczynić rząd bardziej sprawiedliwym. Demokracja jest powolna, redundantna i często cofa się. Niepewność polityczna występuje również w tradycyjnej demokracji przedstawicielskiej, ale zazwyczaj rozwiązuje się stosunkowo wolno. Prawa są uchylane i zastępowane, zmieniane, kwestionowane w sądach i aktualizowane ad nauseam przez lata. Czasami zmiany polityczne są tak chaotyczne, że ich wdrożenie zostaje zatrzymane, podczas gdy legislatura, sądy lub wyborcy próbują ustalić, co naprawdę mają na myśli. Często wskazuje to na niestabilną równowagę, formułowanie polityki podatną na łatwe obalenie przez presję z dowolnego kierunku. Dzięki lepszej reprezentacji naszych zbiorowych preferencji możemy znaleźć bardziej stabilne formuły polityczne. Całe społeczeństwo skorzystałoby, gdyby AI mogła pomóc w opracowaniu polityk naprawdę lepszych dla ludzi, których dotyczą, i wymagających mniej politycznej walki o wdrożenie i utrzymanie.
Pełnomocnicy AI mogliby sprawić, że głosy mniejszości będą miały większe znaczenie. Najbardziej optymistycznym powodem rozwijania takich systemów jest uczynienie rządu bardziej sprawiedliwym. Jednym z problemów demokracji przedstawicielskiej jest to, że może być anty-większościowa. Obywatele nie otrzymują każdy własnego przedstawiciela; całe społeczności głosują, aby wybrać jedną osobę, która ma reprezentować wszystkich. Jeśli system demokratyczny nie stosuje reprezentacji proporcjonalnej, a należysz do grupy demograficznej, która konsekwentnie stanowi mniejszość w okręgach (ewentualnie z powodu gerrymanderingu), możesz być uporczywie niereprezentowany. Równie problematyczne jest to, że wiele organów przedstawicielskich, takich jak Senat USA czy Dieta Narodowa Japonii, nie rozdziela reprezentacji według populacji, więc niektóre grupy mają jeszcze mniej władzy, niż sugerowałaby ich liczebność. Nawet demokracja bezpośrednia może być niesprawiedliwa w praktyce, ponieważ uczestnictwo wyborców jest często niższe wśród grup mniej zamożnych lub mniej zmotywowanych. Jeśli wszyscy mają równy dostęp do pełnomocnika AI, bariery uczestnictwa mogłyby zostać obniżone, jeśli nie wyeliminowane, a każdy mógłby mieć bardziej równy głos.
Ogólnie rzecz biorąc, zamiast by nasze demokratyczne systemy agregacji preferencji były ograniczone przez ludzką zdolność do złożoności, byłyby one ograniczone przez znacznie większą zdolność AI do złożoności.
Naturalna ekstensja demokracji przedstawicielskiej
Naturalne rozszerzenie demokracji przedstawicielskiej. Jak bardzo obcy byłby świat, w którym AI oddają głosy i podejmują decyzje za nas na wielką skalę? Autorzy twierdzą – nie bardzo. Każdy mieszkaniec złożonego społeczeństwa ma życiowe doświadczenie cedowania najważniejszych decyzji rządzących ich życiem na bezosobową maszynę.
Większość z nas chce wierzyć, że możemy interweniować, gdy ma to znaczenie. Jeśli instytucja działa w sposób aberracyjny, korupcyjny lub szkodliwy, możemy wywrzeć presję polityczną, aby wymusić zmianę jej zachowania. Możemy odwołać wybieralnych urzędników za nie odpowiedzialnych. Możemy użyć inicjatywy obywatelskiej, aby wymusić zmianę polityki. Możemy pikietować przed siedzibą instytucji. Ta zbiorowa indywidualna ekspresja doprowadzi do zmiany. Jeśli nie, demokracja nie działa.
Ryzyka nadmiernego polegania na przedstawicielach AI
Erozja zdolności demokratycznych
AI mogłaby erodować nasz demokratyczny instynkt. Najbardziej fundamentalną obawą dotyczącą implementacji pełnomocników AI jest to, że mogłaby przyczynić się do atrofii naszej wrodzonej zdolności do demokracji. Arystoteles postrzegał demokrację jako formę samorealizacji. W tym ujęciu indywidualne preferencje polityczne nie pojawiają się magicznie w naszych głowach, czekając, aż AI je rozpozna i rzecznictwa w naszym imieniu. Są one tworzone poprzez proces edukacji, dyskusji i debaty. Akt uprawiania demokracji sprawia, że demokracja działa. Jeśli pozwolimy naszym pełnomocnikom AI walczyć między sobą, a następnie powiedzieć nam wynik, tracimy tę ludzką interakcję. Co więcej, jeśli zaczniemy słuchać i wierzyć wersji naszych preferencji przedstawionej przez AI, możemy stracić jakiekolwiek poczucie osobistego przekonania. Mogłoby to łatwo doprowadzić do tego samego rodzaju pętli sprzężenia zwrotnego, które popychają ludzi w kierunku skrajnych poglądów lub utrwalają i polaryzują partie polityczne. Zastąpienie ludzi AI może skutkować gorszymi wynikami w dłuższej perspektywie, nawet jeśli prowadziłoby do lepszych decyzji politycznych w krótkim terminie.
Oczywiście wynik zależy od zastosowania. Możemy być w porządku z tym, że AI prowadzą nasze samochody, i z tym, że zapominamy, jak jeździć – tak jak niewielu z nas wie, jak prowadzić powóz konny. Prawdopodobnie nie jesteśmy w porządku z tym, że AI uchwala wszystkie prawa, podczas gdy my ludzie zapominamy, jak uprawiać demokrację. Być może pozwolimy AI pomagać nam w deliberacji i budowaniu konsensusu, ale nic więcej.
Konieczność wzmocnienia zaangażowania politycznego
Pełnomocnicy AI powinni wzmacniać zaangażowanie polityczne. Rzeczywiste decyzje podejmowane przez rząd, nawet w obszarach polityki, na których nam głęboko zależy, są dla większości z nas tak odległe jak reakcje biochemiczne w naszych komórkach. Rodzice głęboko troszczą się o edukację swoich dzieci, ale większość nie ma czasu, aby czytać teksty przypisane w szkołach publicznych – nie mówiąc już o wywieraniu wpływu na to, które teksty są. Obywatele, którym głęboko zależy na sprawiedliwości, na ogół nie mają najmniejszego pojęcia, jakie sprawy są rozpatrywane w lokalnym sądzie okręgowym, nie mówiąc już o tym, jakie zasady są stosowane lub jakie kwalifikacje mają prokuratorzy i sędziowie działający w ich imieniu. Po prostu niemożliwe jest dla obywateli we współczesnej demokracji, aby byli poinformowani o większości sposobów funkcjonowania rządu lub formułowali opinie na ich temat. Od pokoleń aż do dnia dzisiejszego rozwiązaniem było powierzenie tego autorytetu instytucjom. Ufamy nawet tym instytucjom, że wybiorą technologie pomagające zautomatyzować ich pracę.
Demokracja wspomagana AI zależy od tego, że obywatele pozostaną zaangażowani. AI to tylko kolejny krok na tej samej ścieżce: kolejna opcja technologiczna do wykorzystania w wyrażaniu naszych preferencji politycznych i dla instytucji do wykorzystania w wykonywaniu ich funkcji. Jeśli możemy zaufać AI, może to być nawet pozytywny krok.
Większość tych scenariuszy jest zbyt odległa w przyszłości, aby przewidzieć je wyraźnie. Tym, czego chcemy teraz, jest wzmocnienie ludzkiego zaangażowania obywatelskiego, nawet gdy AI staje się niezbędna jako technologia wspomagająca. W „Rewiring Democracy” autorzy pełniej eksplorują, jak społeczeństwo może zmaksymalizować korzyści AI dla demokracji, minimalizując jednocześnie jej zagrożenia. Ogólnie rzecz biorąc, są pełni nadziei, że ta technologia przyniesie korzyść netto dla społeczeństw zbudowanych na fundamencie indywidualnych wolności. Ale jak wszystko w demokracji, realizacja tych korzyści będzie wymagać, abyśmy wszyscy byli tak dobrze poinformowani i zaangażowani, jak to możliwe.
Zwykle w dziejach ludzkości bywa tak, że dane konkretne rozwiązanie techniczne zyskuje często zastosowanie w obszarach nieprzewidywanych przez ich autorów, a blokada etyczna lub prawna z czasem ulega „pokusę wdrożenia”. Czy mamy w tym przypadku do czynienia z kolejnym tabu? Czy cyfrowa demokracja stanie się wyłącznie etapem w drodze do cyfrowego totalitaryzmu? Odpowiedzi na te pytania będą musiały poszukać kolejne pokolenia.
A być perspektywa „bańki inwestycyjnej” AI prowadzi do rozpaczliwego poszukiwania nowych systemowych wdrożeń tej technologii? Jeśli w perspektywie najbliższych miesięcy ukażą się kolejne propozycje rozwiązań łamiących kolejne „mentalne tabu” hipoteza ta zyska poważne potwierdzenie. Czy specjalny agent AI na podstawie naszych metadanych zaproponuje nam naszą indywidualną religię? O tym przekonamy się już niedługo.
Bibliografia:
Bruce Schneier and Nathan E. Sanders, „Rewiring Democracy. How AI Will Transform Our Politics, Government, and Citizenship”, The MIT Press, 2025.
